W Boże Narodzenie dookoła Europy. Jak świętują nasi sąsiedzi?

Przystrojona choinka, dwanaście potraw i biały opłatek – wigilijna kolacja w każdym polskim domu pewnie wygląda podobnie. I chociaż te zwyczaje nie stanowią przecież o istocie Bożego Narodzenia, nie wyobrażamy sobie bez nich naszych świąt. A bez czego nie wyobrażają sobie grudniowego świętowania nasi sąsiedzi?

Francja

Między świętami w Polsce i we Francji istnieje jedna (obok kilku mniejszych) zasadnicza różnica – atmosfera ogólnego rozprzężenia. Francuskie gospodynie nie rozpoczynają bowiem przygotowań od szorowania każdego kąta, a świąteczne potrawy raczej kupują w sklepie. Bożonarodzeniowe menu Francuzów zdecydowanie odbiega od polskich standardów: obok potraw z owoców morza królują tu dania mięsne (pasztet z gęsich wątróbek, pieczony indyk czy sarnina). Syta wigilijna kolacja obowiązkowo kończy się tradycyjnym deserem – la bûche de Noël (bożonarodzeniowe polano) – który swoją formą przypomina nieco grubą gałąź, a świąteczne prezenty, które Papa Noël umieszcza w pod choinką, otwiera się w bożonarodzeniowy poranek. Chociaż Francuzi należą do jednych z najbardziej zlaicyzowanych narodów w Europie, wciąż pielęgnuje się tu zwyczaje rodzinnej wyprawy na pasterkę i śpiewania kolęd (najpopularniejsza z nich to m.in. Sainte Nuit).

 

Hiszpania

Pierwszym zwiastunem nadchodzących świąt jest tu losowanie loterii bożonarodzeniowej, które odbywa się 22 grudnia. Biorą w niej udział prawie wszyscy Hiszpanie, a wygraną hucznie świętuje się na ulicach. Zwycięskie numery są podawane do publicznej wiadomości w śpiewanej formie przez dzieci ze szkoły dla sierot w Madrycie. Wigilia rozpoczyna się ulicznymi paradami mieszkańców ubranych w stroje ludowe, którym towarzyszą przystrojone wstążkami zwierzęta. Uroczyste przemarsze kończą się przy miejscowej stajence. Wieczorem cała rodzina spotyka się w domu najstarszego członka rodu na uroczystej kolacji. Nie jest to jednak kolacja postna: na stołach królują pieczone mięsa, pasztety i wędliny (przede wszystkim jamon – suszona szynka) oraz owoce morza. Po nich przychodzi czas na consome (czyli hiszpański rosół), różne ryby i pieczone prosię lub jagnię. Na deser podaje się tradycyjne ciasta drożdżowe z dużą ilością migdałów oraz owoce. Maluchy niestety będą czekały na prezenty jeszcze przez długie dwa tygodnie  – otrzymają je dopiero 6 stycznia w święto Trzech Króli.

 

Wielka Brytania

Podobnie jak w innych europejskich krajach, także w Wielkiej Brytanii główne obchody Bożego Narodzenia przypadają na 25 grudnia. Święty Mikołaj raczej nie pojawia się u dzieci osobiście – Santa Claus do świątecznie przystrojonych domów dostaje się przez komin. Strudzony długą drogą święty może się pokrzepić posiłkiem przygotowanymi dla niego przez maluchy (tradycyjne mince pies) i ich rodziców (kieliszeczek wiśniówki). W przeciwieństwie do polskiego obyczaju prezenty otwierane są kolejno przez wszystkich członków rodziny, a przyglądaniu się zawartości kolejnych paczek towarzyszą głośne okrzyki podziwu. Głównym daniem na świątecznym stole jest pieczony indyk, po którym następuje prawdziwa feeria deserów: bardzo słodkich bożonarodzeniowych puddingów i ciast, często wzmocnionych odrobiną brandy. Chociaż śpiewanie kolęd w rodzinnym gronie nie cieszy się tu specjalną popularnością, w okresie okołoświątecznym na ulicach pojawiają się całe grupy kolędników. Przez cały grudzień można się na nich natknąć niemal wszędzie. Wieść gminna niesie, że można ich spotkać nawet… w pubie.

 

Portugalia

Na wigilijnym stole próżno tu szukać dwunastu potraw, jednak danie główne pozostaje (prawie) to samo – ryba. Zmiast karpia króluje tu jednak dorsz (bacalhau de consoada) podany z gotowanymi ziemniakami i liśćmi specjalnej odmiany kapusty. Po bardziej konkretnym posiłku przychodzi pora na łakocie. Portugalczycy na co dzień gustują w bardzo słodkich deserach z mnóstwem kremu i gęstego budyniu. W Boże Narodzenie nie może być inaczej: na stole znajdziemy między innymi grzanki smażone z cukrem i cynamonem (rabanadas), pudding ryżowy posypany cynamonem (arroz doce) czy pączki o smaku pomarańczy (filhoses).

W niektórych portugalskich domach już w wigilię, a w innych dopiero w Boże Narodzenie na stole gości bolo rei, czyli ciasto królewskie – typowy świąteczny wypiek. Po wigilijnej kolacji biesiadnicy udają się na pasterkę, którą nazywa się tutaj „mszą koguta“ (Missa do Galo). Prezenty, zostawiane pod choinką przez świętego Mikołaja (czyli Pai Natal), wspomaganego przez Dzieciątko Jezus, tradycyjnie rozpakowuje się po powrocie z kościoła. Maluchom ofiarowuje się najczęściej drobne upominki i słodycze.

 

 

Włochy

We Włoszech, podobnie jak w Polsce, świętowanie Bożego Narodzenia rozpoczyna się w wigilijny wieczór, kiedy przy stole na uroczystej kolacji zbiera się cała rodzina. Nie serwuje się żadnych tradycyjnych dań – dominują potrawy najbardziej lubiane przez uczestników biesiady. Wszędzie są to jednak dania postne: głównie ryby oraz makarony z dodatkiem owoców morza. Deserem, którego tego dnia nie może zabraknąć na stole, jest panettone – łudząco podobne do naszej drożdżowej babki ciasto z rodzynkami.

Wigilijne przyjęcie trwa (jak na Włochy przystało!) dość długo: podczas gdy starsze pokolenie oddaje się grze w karty lub w tombolę, młodzież z zapałem otwiera przygotowane na tę okazję prezenty. Często praktykowanym zwyczajem jest rodzinna wyprawa na rozpoczynającą się o północy pasterkę. Samo Boże Narodzenie także spędza się w gronie rodziny – tego dnia na stołach królują już dania mięsne: wieprzowina, jagnięcina, kura lub kogut z pieczonymi ziemniakami oraz warzywami.

Najbardziej charakterystyczną ozdobą włoskich miast w tym szczególnym okresie pozostaje szopka. To właśnie we Włoszech powstała tradycja ich budowania, dlatego Włosi za punkt honoru stawiają sobie zrobienie z każdej szopki małego arcydzieła.  Szopki budowane są nie tylko w kościołach, ale także na klatkach schodowych, na osiedlach, w szkołach, szpitalach i innych instytucjach, a przede wszystkim: w prawie każdym włoskim domu.

 

 

Mimo wielu różnic łączy nas na pewno jedno – pragnienie, żeby w tych szczególnych dniach być jak najbliżej tych, których najbardziej kochamy. I właśnie tego życzymy sobie i wszystkim Czytelnikom: żeby przy świątecznym stole nie zabrakło żadnej z ważnych dla nas osob.

 

 

Dodaj komentarz